You are here
Home > Aktualności > Głąbik krakowski: lokalny przysmak sprzed lat wraca do łask

Głąbik krakowski: lokalny przysmak sprzed lat wraca do łask

Głąbik krakowski, zwany też sałatą szparagową lub sałatą łodygową, jeszcze kilkadziesiąt lat temu był uprawiany i jedzony na co dzień w Krakowie i najbliższych okolicach. Od lat 60. ubiegłego wieku praktycznie zniknął z krakowskich ogrodów i targowisk i jednocześnie ze stołów. Dziś ta smaczna roślina triumfalnie powraca i staje się nowym-starym kulinarnym symbolem Krakowa.

Głąbik krakowski – tradycyjna sałata z okolic stolicy Małopolski

Głąbik krakowski to sałata łodygowa lub szparagowa, oficjalnie nazywana sałatą Karola. Z wyglądu przypomina przerośniętą sałatę masłową lub właśnie pędy szparagów. Do celów kulinarnych używana jest łodyga, czyli głąbik oraz liście. Najczęściej głąbik był kiszony, podobnie jak ogórki. Stanowił świetny dodatek do kanapek, sałatek oraz jako baza kwaśnej zupy – podobnej do ogórkowej. Jego łodygi doskonale smakują także w bardziej nowoczesnej wersji, na przykład zblanszowane na patelni w towarzystwie innych nowalijek.

Na początku XX wieku głąbik był powszechnie uprawiany w podkrakowskich wsiach, która w latach 20. zostały włączone do miasta Krakowa. W tamtym okresie te okolice słynęły z upraw sałat, nie tylko głąbika. Po wojnie ogrodnictwo traciło na popularności, a że głąbik nigdy nie przebił się jako sałata uniwersalna, pozostał lokalnym produktem, którego uprawa powoli zamierała. Pojedyncze przepisy na dania z dodatkiem głąbika pojawiały się jeszcze na początku lat 80. Później sałata łodygowa odeszła w zapomnienie.

Głąbik krakowski – nowy kulinarny symbol Krakowa

Głąbik ma szansę wrócić do łask smakoszy, dzięki akcji “Tradycja w natarciu” zorganizowanej przez organizatorów Targów HORECA, które w listopadzie 2019 roku odbędą się w Krakowie. W akcji wezmą udział cenieni szefowie kuchni, którzy w połowie czerwca spotkali się na polu uprawnym należącym do gospodarstwa JeDynie, gdzie zasadzili 300 sadzonek sałaty łodygowej. Dzięki temu głąbik krakowski ma szansę powrotu na polskie stoły.

Komentarze

Top